Śmierć na palio w Ronciglione

autor
  • 7 lat ago

Palio – palący włoski problem

Nadchodzi wiosna, zatem we Włoszech zaczyna się sezon palio – wyścigów konnych w miejscach do tego nie przystosowanych, takich jak place centralne czy wąskie uliczki. Najsłynniejsze palio odbędą się latem w Sienie oraz Ferrarze. Popularność palio sprawiła, że oprócz tych oficjalnych –niebezpiecznych dla zwierząt – odbywają się także palio nielegalne, organizowane przez lokalne grupy mafijne. Nielegalne palio, gdzie konie ścigają się po uliczkach małych południowych miast, czasem w nocy, to „rozrywka” gdzie nie obowiązują żadne reguły.

Teraz za to zaczynają się palio np. w Ronciglione. Są to wyścigi młodych koni bez dżokejów, puszczanych wolno pełnym galopem przez wąskie uliczki tego małego miasteczka. Przerażone konie galopują po wybrukowanych ulicach, ślizgają się, wpadają na samochody, wypadają z „toru” na ostrych wirażach, upadają. Ostatnio opinią publiczną wstrząsnęła śmierć kolejnego konia – klaczy Tiffany, dla której upadek podczas palio okazał się śmiertelny. Co roku konie podczas palio łamią sobie nogi, doznają kontuzji, czasem ta „rozrywka” kosztuje je, tak jak w przypadku Tiffany, życie.

Dyskusja na temat istnienia palio we Włoszech właściwie dopiero teraz rozgorzała na dobre. Młodzi Włosi często sprzeciwiają się torturom koni w imię źle pojętej „tradycji”. Niestety za istnieniem palio przemawia ekonomia. Te „występy” przyciągają co roku mnóstwo turystów, gotowych zapłacić każdą cenę aby zobaczyć palio. Na palio zarabiają także hodowcy koni, walczący z aktywistami praw zwierząt. Poniżej zamieszczamy fragmenty listu napisanego przez hodowcę koni wystawianych w Ronciglione zarzucającego aktywistom m.in. brak zrozumienia dla tradycji.
Zdjęcia: palio w Ronciglione (Tusciaweb.it)
Więcej info oraz film pokazujący upadek i śmierć klaczy Tiffany, na stronie:
http://www.tusciaweb.it/notizie/2011/marzo/10_1corse.htm

śmieć Tiffany na Youtube (drastyczny material):

http://goo.gl/gmpNC

„Po wielu niedopowiedzeniach i nieprawidłowościach napisanych na temat naszego palio w Ronciglione, zdecydowałem się na wyjaśnienie pewnych rzeczy raz na zawsze.(…)
Nasz wyścig, odbywający się od pięciu wieków, jest połączeniem miłości, emocji oraz uczuć których nie sposób wyrazić, które trzeba poczuć.
Większość z was osądza nas nie patrząc na nasze przywiązanie, na naszą miłość oraz naszą troskę o konie. (…)
Każdego dnia, każdego ranka, 365 dni w roku, w święta, w każdą pogodę, poświęcamy największą uwagę naszym koniom. Oto co oznacza kochać konie, to znaczy zajmować się nimi jak własnymi dziećmi. (…)
Technicznie koń biegnący po piasku, skaczący przez przeszkody czy też używany do gry w polo jest bardziej podatny na kontuzje niż koń biegnący po asfalcie, co de facto działa na niego kojąco w przypadkach zapaleń stawów oraz problemów z kośćmi.
Informuję, że używamy specjalnych podków, które działają dość zmiękczająco w kontakcie z asfaltem. (…)
Problemem jest fakt, że osoby dzięki którym ta tradycja przechodzi z pokolenia na pokolenie nie są słuchane.
Nasze palio jest zawsze wyścigiem wyznaczonym na bezpiecznym terenie, bez ryzyka. Znajduje to potwierdzenie w statystykach. (…)

W naszym wyścigu, konie nie są dosiadane przez dżokejów. Jeśli koń chce biec, biegnie, jeśli nie, nikt go do tego nie zmusza.
(…) Nasze konie odpoczywają 361 dni w roku i biegają w wyścigach tylko 4 dni.
Więcej (po włosku):
http://www.tusciaweb.it/notizie/2011/marzo/10_1corse.htm

<!–[endif]–>
Kategorie:
Aktualności

Comments

  • no comment

    bea 17 marca 2011 21:47
  • P…y kraj!Najpierw męczą konie ,potem je jedzą…Zabrałabym stamtąd wszystkie te piękne zwierzęta… 🙁

    Juanita 17 marca 2011 21:48
  • @ Juanita
    Co chcesz, mięso końskie jest bardzo smaczne, zdrowe, znacznie zdrowsze od wołowiny i wieprzowiny (o drobiu i rybach nawet nie wspominam), bo nienaładowane chemią, a także jest ekologiczne, bo nieprodukowane przemysłowo.
    Czym innym jest niehumanitarny transport żywych zwierząt, który odbywa się w warunkach skandalicznych, dlatego też należałoby wymóc ubój koni w polsce i eksportować do Włoch półprodukt. Niestety z współcześnie pojętym humanitaryzmem w społecznościach żyjących blisko natury (polska, słowacka, rumuńska a i włoska wieś) jest bardzo krucho, ludzie w nich są okrutni jak sama przyroda

    ndrj 17 marca 2011 22:08
  • @ndrj: musimy Cię niestety rozczarować, końskie „mięso” wcale nie jest tak zdrowe jak wmawiają jego „producenci”. Nie jest też ekologiczne – konie nie jedzone w krajach dużej „produkcji” muszą być transportowane do krajów dużej konsumpcji (żywe lub martwe) co oznacza ogromną produkcję spalin. (trzeba pokonać cały kontynent)
    Co do jakości samego „mięsa” – konie przeznaczone na rzeź (na wsiach właśnie) są tuczone na siłę: najczęściej byle czym – kwestia oszczędności.
    Stres spowodowany transportem/rzeźnią sprawia, że wydzielana jest w organizmie konia adrenalina – hormon niezdrowy dla organizmu człowieka.
    Litościwie pominiemy aspekty etyczne.
    Więcej: http://www.ratujkonie.pl/?p=433

    Aneta 18 marca 2011 11:58
  • JA nie moge…JAk można tak poprostu męczyć konie,a choćby nie wiem jak było smaczne i pożywne, to ja bym nigdy koniny nie spróbowała!!!

    Dominika 20 marca 2011 08:05
  • To co ludzie robią ze zwierzętami to jest naprawdę okrutne. Chciała bym dorwać tych co robią krzywdę zwierzętom i zrobić im to samo i ich rodziną

    Anka 20 marca 2011 09:03