Dziękujemy Kochani – Kasia i jej córka już są u nas!

autor
  • 6 lat ago

Kasia w sobotnią burzową noc urodziła małą klaczkę. Źrebię urodziło się zdrowe. Postanowiliśmy nazwać ją Stormy na cześć wielkiej miłośniczki koni – Stormy May, która gościła niedawno w Polsce.

Handlarz pozwolił nam je zabrać już przedwczoraj – stąd piękne słoneczne zdjęcia. Obiecaliśmy, że pieniądze za obie oddamy 8 czerwca, ale dzięki Wam możemy zrobić to już jutro – mamy pełną kwotę!!!
Bardzo dziękujemy! Cały czas jeszcze odbieramy telefony od osób, które poruszone losem dzielnej Kaśki dalej chcą nas wspierać. Dziękujemy, że jesteście z nami, że rozumiecie dlaczego tak ważne jest, żeby walczyć o życie tych nielicznych koni, dzięki którym więcej osób dowie się ile jeszcze jest do zrobienia i zmienienia w świadomości ludzi mało wrażliwych na krzywdę zwierząt.

Kasia jest bardzo zaniedbana. Nie ma ani dobrego pochodzenia ani kochającego
opiekuna. Przez całe swoje życie pracowała na roli i rodziła kolejne źrebaki. Teraz też jest w ciąży. Miała źrebakiem zapłacić za swoje utrzymanie, ale okazało się, że jest chora na ochwat, więc do czasu rozwiązania jest bezużyteczna – nie może już dłużej pracować. Dlatego jej właściciel postanowił ją sprzedać.

Kasia przyjechała w nocy do stajni handlarza skąd za kilka dni wyjedzie do miejsca, w którym kończą życie wszystkie niechciane konie – do rzeźni. Pan Michał, który od dawna handluje końmi, kupił ją, aby na niej zarobić
w skupie żywca. To on zdradził nam, że klacz jest w ciąży, i że w handlu końmi na rzeź to nie ma znaczenia. To normalny proceder, bo przecież nikt nie bada klaczy przed zarżnięciem…

Teraz Kasia stoi zrezygnowana, smutna i cierpiąca. Ale dzielnie znosi wszystkie niewygody – jak każda przyszła matka. Chcemy żeby urodziła swoje dziecko w naszej stajni i dołączyła do naszego fundacyjnego stada. Życie ich dwojga zostało wycenione na 3500 złotych. Handlarz zgodził się zaczekać ze sprzedażą klaczy na ubój do 8 czerwca. Zwracamy się z prośbą o pomoc w ocaleniu Kasi.

Możesz wspomóc akcję ratowania Kasi poprzez wpłatę na nasze konto :

Bank DnB Nord 11 1370 1109 0000 1706 4838 7308

Fundacja Międzynarodowy Ruch na Rzecz Zwierząt – Viva!
ul. Kawęczyńska 16/42a, 03-772 Warszawa

Więcej informacji można znaleźć pod numerami telefonów:

Biuro            22 349 97 74

Ilona            797 649 508

Dominika    797 649 509


Kategorie:
Aktualności

Comments

  • Ile już jest uzbierane??

    maciej 1 czerwca 2011 07:12
  • Właśnie, ile jest już uzbierane i czy trzeba coś napisać w tytule przelewu?

    Gość 1 czerwca 2011 08:46
  • Proszę napiszcie ile już jest zebrane i ile potrzebujecie.

    Natalia 1 czerwca 2011 12:29
  • pomóżmy ratować, razem możemy więcej! to piękne co robi Wasza fundacja, dorzucam się na Kasię.

    agnieszka 1 czerwca 2011 17:44
  • Myślę, że uzbieramy. Przyjaciel wpłacił już 100 zł, ja jutro zrobię również przelew. Uda nam się 😉

    Natalia 1 czerwca 2011 19:11
  • Ja również ponownie się przyłączam do tej akcji.
    Zrobiłam przelew i mam nadzieję, że Kasia wkrótce będzie bezpieczna i gorąco w to wierzę, że się uda. Jak zwykle wyrazy uznania dla całego zespołu, za pracę i serce jakie w to wkładają.

    Teresa 1 czerwca 2011 21:05
  • no niestety ja nie mogę dokonać przelewu dlatego że ostatnio „straciłam pracę”…ale mam nadzieje,że uda się ocalić Kasie 😉

    czarne niebo 1 czerwca 2011 22:31
  • Już się dołączyłam. Uzbieramy te 3500 zł! Publikuję to na mojej tablicy na f-b. Kasia, nie martw się! Walczymy o Ciebie i maluszka!

    Martyna 2 czerwca 2011 07:11
  • Poszlo 100 🙂

    Kasia 2 czerwca 2011 07:18
  • przelew już wysłany. Kasieńko trzymaj się! Uratujemy Cię i dzidziusia! ILE JUŻ UDAŁO SIĘ UZBIERAĆ?

    Urszula 2 czerwca 2011 07:37
  • wpłaciłam (w tytule wpisane: dla ciężarnej klaczy Kasi). niewiele bo niewiele, ale zawsze coś… udostępniam też na fb. mam nadzieję, że uzbieramy te 3,500 do 8.06!

    Asia_Km 2 czerwca 2011 08:15
  • Mało, ale mam nadzieję, że pomoże.

    hania 2 czerwca 2011 08:36
  • Ja też dołączam 🙂 mam nadzieje że Cie uratujemy

    Ula 2 czerwca 2011 09:01
  • Przeciez ten facet nawet w rzezni nie wezmie za nia 3.500 tys. wiec targujcie sie z nim ile sie da!!! Kon bez pochodzenia nie jest tyle wart!!! Negocjujcie cene!!!

    Raphiana 2 czerwca 2011 09:08
  • Czy to jest ważne ile jest uzbierane?? Czy ta informacja do czegoś Wam potrzebna? Jeśli jest dużo, to już masz usprawiedliwienie, że Ty nie musisz się wysilać, bo pewnie uzbierają inni. Jeśli się dowiesz, że jest bardzo mało, to znów będziesz mieć usprawiedliwienie myśląc, że Twoja wpłata nic nie zmieni.
    OTÓŻ PRAWDA JEST TAKA, ŻE KAŻDA WPŁATA DUŻO ZMIENI.
    Zawsze kiedy dostaję informację od Tej Fundacji, to mam 100% pewność, że pieniądze będą dobrze ulokowane. Znam ją od prawie 10 lat i tyle samo czasu wspieram. Ludzie tam pracujący często wolą sobie od ust odjąć, aby te pieniądze poszły na jedzenie, opiekę i ratowanie zwierząt.
    Dziękuję Wam Kochani za wszystko co robicie :*:)

    Bella 2 czerwca 2011 09:22
  • No to ratujemy emerytkę i nienarodzone. Przelałem 100 zł. Trzymam kciuki.

    Tomek 2 czerwca 2011 09:47
  • Przelałam 50 zł. Mam nadzieję, że ta mała cegiełka pomoże uratować Kasię. Też trzymam kciuki!

    Karolina 2 czerwca 2011 10:34
  • Pingback: Sprawa jest bardzo pilna | jasiek.eu

  • ja już przelałam, piszcie ile jeszcze brakuje to sprężymy siły…mam nadzieję, że Kasia będzie mogła się cieszyć życiem wraz ze swoim małym konisiem 🙂

    jola 2 czerwca 2011 11:16
  • Ja wlasnie przelewam. To piekne co robicie, a zarazem straszne, ze jest taka potrzeba. Ludzie to gnoje!

    Magda 2 czerwca 2011 11:33
  • Bardzo chcialabym pomoc,ale nie mieszkam w Polsce,dlatego bardzo prosze byscie udostepnili opcje placenia przez „paypal”. umozliwi mi to wplacanie pieniazkow na wasze konto i zacheci do wspierania akcji rowniez innych ludzi spoza kraju(paypal jest dostepny na calym swiecie). Bardzo chcialabym pomoz Kasi…

    Katarzyna 2 czerwca 2011 14:36
  • Od Kaśki dla Kasi. Moja imienniczka MUSI żyć. Rozpropagowałam wśród znajomych, potwierdzone 2 wpłaty plus moja. Na pewno uda się!

    Kaśka 2 czerwca 2011 17:01
  • Wpłata poszła mam nadzieję że się uda

    Łukasz 2 czerwca 2011 17:34
  • i ja rowniez przelalam! biedna Kasia… 🙁

    ewelina 2 czerwca 2011 19:22
  • Bardzo się ciesze!!! Jestem szczęśliwa że mogłam pomóc i Kasia oraz jej dziecko są już bezpieczni. Aż mi lżej na sercu 😀

    joanna 3 czerwca 2011 12:06
  • jak to jest ze konia w ciązy sie ratuje, a ludzi w lonie matki usuwa? ;/

    dorota 4 czerwca 2011 07:57
  • Ja również wpłaciłam niewielką kwotę,bardzo cieszę się,że żyje Kasia i ma piękną żrebaczkę,dziś mało nie popłakałam się ze szczęścia widząc kolejne uratowane życie,pomaganie to najpiękniejsza rzecz,jakiej doświadczyłam:) Przytualańce dla obu pięknych pań:)

    Anetka 4 czerwca 2011 19:28
  • Tak się o nie martwiłam, ale już mi ulżyło:) Jeśli zdarzy się taka konieczność chętnie jeszcze raz pomogę:)

    Magda 4 czerwca 2011 22:28
  • Kamień spadł mi z serca jak syn pokazał mi wiadomość w internecie, że Kasia i jej Dziecko są bezpieczne. Nadal będziemy walczyć o życie potrzebujących, bezbronnych istot które cierpią przez ludzką bezduszność. Pozdrawiam wszystkich pomagających

    Jola 5 czerwca 2011 21:02
  • Tak sie ciesze, ze klaczka uratowana. Wplacilam ile moglam, nie byla to na pewno porazajaca kwota ale dzieki ludziom dobrego serca udalo sie!!!!! dziekuje wszystkim, ktorzy dolozyli cos od siebie. HURRRRAAAAAA!!!!!!

    agnieszka 5 czerwca 2011 21:16
  • If you are willing to buy a house, you will have to get the credit loans. Moreover, my brother always takes a bank loan, which supposes to be the most rapid.

    Jerri25Newman 6 czerwca 2011 09:18
  • to cudowna wiadomość ! to pieknę że są ludzie którym nie jest obojętny los niechcianych , skrzywdzonych ..skazanych przez człowieka na śmierć…ja również dziękuję wszystkim którzy ratowali Kasię i maleństwo, udało się nam razem

    agnieszka h 6 czerwca 2011 22:44
  • Ale się cieszę, że się udało. Kasia jest cudownym konikiem i ma takie wspaniałe maleństwo koło siebie, gdy ją zobaczyłam pierwszy raz miała takie smutne spojrzenie na tym zdjęciu jeszcze do tego informacja, że spodziewa się malucha. To było przykre, dlatego nie zastanawiałam się nad niczym i nie żałuje. Było warto, wystarczy zobaczyć jak biega z maleństwem – Cudowny widok. I myślę, że jest bardzo szczęśliwa. Pozdrowienia dla Całego zespołu:)

    Teresa 7 czerwca 2011 18:25
  • Cudownie, ze sie udalo! dzielna Kasia i malenstwo!

    Agata 9 czerwca 2011 19:24
  • Bardzo się cieszę,że Kasia jest cała i zdrowa ze swoim maleństwem.Bardzo dziękujemy za kartkę od Was ze zdjęciem Kasi i Sromy.
    Pozdrawiam serdecznie:)

    Monika 17 sierpnia 2011 09:44
  • To straszne że ludzie traktują konie jak zabawkę!
    Ale tej klaczy sie poszczęsciło:)

    Manta 26 września 2011 13:41