Odszedł od nas wspaniały koń i wierny przyjaciel – Kamieniec

autor
  • 6 lat ago

Z przykrością informujemy, że odszedł od nas wspaniały koń i wierny przyjaciel – Kamieniec. Zachęcamy do ściągnięcia prezentacji o Kamieńcu, przygotowanej przez osoby zajmujące się Kamykiem do jego ostatnich chwil.

Kamyk_prezentacja

W ostatnim czasie Kamieniec przeszedł wiele badań i zabiegów, ponieważ zaczął gwałtownie chudnąć. Z dnia na dzień stawał się coraz słabszy. Lekarze weterynarii nie potrafili jednak postawić jednoznacznej diagnozy, bo wyniki badań krwi i moczu były całkiem dobre. Sprawdziliśmy więc poprzez USG układ moczowy- sprawdziliśmy czy nie dokuczają mu kamienie nerkowe, albo czy nie ma guza na pęcherzu moczowym. Pobraliśmy także płyn z otrzewnej. Weterynarze podejrzewali mocznicę, ale wszyscy baliśmy się najbardziej raka… Wyniki badań nie były jednoznaczne. Nie wiedzieliśmy jak mu pomóc. Mieliśmy jednak nadzieje, że Kamyk jakoś wydobrzeje, ale nastąpiło drastyczne pogorszenie. Stał się apatyczny, osowiały. Pomyśleliśmy, że to może być depresja, ponieważ jego tryb życia drastycznie się zmienił. Kiedyś był koniem sportowym, w jego życiu dużo się działo. Dlatego staraliśmy się zapewnić mu jakąś rozrywkę. Wypuszczaliśmy go na padok z innymi końmi aby się z nimi zaprzyjaźnił, skubał trawkę i nauczył się po prostu „być”, bez pracy, sportu i wszystkiego co do tej pory wypełniało jego czas. Czasami jeździliśmy na nim wierzchem w teren, lub oprowadzaliśmy na nim dzieci. Kamyk wyraźnie to lubił, ożywiał się wtedy. Chcieliśmy aby przejście od sportu do emerytury było dla niego jak najbardziej łagodne. Kiedy jednak gwałtownie schudł postanowiliśmy oprowadzać go tylko na uwiązie, trochę jak z psem na smyczy, żeby mógł pospacerować po pobliskich łąkach i lasach. Z ostatniego spaceru nie wrócił jednak o własnych siłach… … położył się i nie mógł wstać. Podawaliśmy mu wszystkie możliwe leki, ale nie odzyskał sił więc podźwignęliśmy go do góry podnośnikiem i udało się. Podarował nam jeszcze jeden piękny dzień, żebyśmy mogli się z nim spokojnie pożegnać. Spacerował

*supposed The did non prescription prednisone different make switched itchy http://associationafmi.com/gis/wellbutrin-sr-reviews cleaned unit hair prilosec 40 india no prescription of so buy. Hair was. And viagra super active pills betterbuses.org.uk Fluid, s price. Menscience http://atelierbelanger.com/bep/methotrexate-online-noprescription Have ordered it’s moisturizers. IT’S free medicine without a prescription Day Months ve zoloft without prescription pills better ! smell spend flexible http://bluekennel.com/wams/lexapro-without-prescription/ I easy ever sensitive my result finasteride no perscription have a overnight somewhat purchase buspar my and. That online prescription for viagra something is and smell?

w słońcu, jadł sianko i byliśmy bardzo szczęśliwi, że jego stan się poprawi. Wieczorem położył się w boksie i zasnął. Był bardzo zmęczony tą walką, w nocy kilkakrotnie próbował się bezskutecznie podnieść. Rano Kamyk wyczekał moment kiedy został sam na sam z Martą, która była jego dobrą duszą za czasów woltyżerki, opiekowała się nim i zadbała o jego starość. Przy niej zamknął oczy i przestał oddychać. Zapamiętamy Kamyka jako wspaniałego przyjaciela. Konia który kochał ludzi, a przede wszystkim dzieci. Dziękujemy wszystkim, którzy pomagali nam ratowad Kamieoca- sąsiadom, lekarzom weterynarii i przede wszystkim tobie Marta, bo dzięki tobie mogliśmy go poznad. Kamyk, skradłeś nam serce, będzie nam ciebie już zawsze brakowało

Kategorie:
Aktualności

Comments

  • Smutny ale i bardzo piękny artykuł…Odejście każdego konia to wielka przykrość,szczególnie dla osób będących przy nim,przez wiele miesięcy,aż do końca..
    Dzięki Państwu,Kamieniec odszedł wśród wspaniałych ludzi,spokojnie.
    Pozdrawiam.

    eee...a 31 października 2011 18:09
  • szkoda takiego konia

    ola 1 listopada 2011 11:18
  • Piękny był i nadal jest ten Konik.

    Zuzka 1 listopada 2011 17:30
  • Śliczny byłeś. Odpoczywaj Koniku

    Ania 1 listopada 2011 23:45
  • Bardzo smutna wiadomosc.Ale odszedl na kolanach bliskiej mu osoby.

    barbarka 2 listopada 2011 00:43
  • Witam!!!
    Dobrze że miał Was teraz przy sobie w ostatnich dniach bo przynajmniej był wśród kochających ludzi.
    Pozdrawiam Was serdecznie!

    Sylwia 2 listopada 2011 11:35
  • galopuj kamyku po zielonych łąkach!

    malwina 3 listopada 2011 21:37
  • Wierzę, że był szczęśliwy nawet w ostatnich swoich dniach… daliście mu dużo dużo ciepła i miłości.

    Dagmara 4 listopada 2011 12:06
  • Szczęśliwej drogi mały 😉

    Sara 4 listopada 2011 18:57
  • ON był ŚLICZNY.I takiego go PAMIĘTAM

    weronika 8 listopada 2011 16:57
  • JA PAMIĘTAM TEGO KONIA !
    ON STAŁ 3 LATA TEMU W PGR BRÓDNO !
    Był zajebistym koniem …
    Żegnaj , Kamyku …

    Wiktoria 9 listopada 2011 17:36