Siwa jest już po pierwszej operacji!

autor
  • 5 lat ago

Siwulka nie miała w życiu szczęścia. Została kupiona kilka lat temu przez gospodarza, bo przecież każdy porządny rolnik powinien mieć konia w gospodarstwie. Pełniła swoje obowiązki jak należy, ale ciężka praca odcisnęła piętno na jej zdrowiu. Obolałe nogi, świerzb i ogólne zaniedbanie sprawiły, że klacz stała się apatyczna, a jej stan pogarszał się z dnia na dzień. Widać nie zapracowała sobie na leczenie…

Dostaliśmy zgłoszenie o tragicznej sytuacji Siwuli. Kiedy nasza wolontariuszka pojechała do gospodarstwa nie mieliśmy wątpliwości, że klacz należy jak najszybciej zabrać gospodarzowi. Decyzja o interwencyjnym odebraniu Siwej była więc natychmiastowa. Właściciel nie stawiał oporu, zrzekł się praw do klaczy.
Jeszcze tej samej nocy udało nam się ją przewieźć do naszej stajni. Następnego dnia rano, po dokładnych oględzinach, zdecydowaliśmy o przewiezieniu Siwej do kliniki. W świetle dziennym stan jej zdrowia okazał się znacznie poważniejszy niż się początkowo wydawało. Przerośnięte kopyta sterczały zadarte do góry. Jeszcze nigdy nie widzieliśmy tak zaniedbanych kopyt! Siwulka ma problemy ze swobodnym poruszaniem. Każdy krok sprawia jej trudność. Na skórze ma widoczne ślady świerzbu i dużą narośl na udzie. Pomimo swoich pokaźnych rozmiarów wygląda mizernie.

Siwula jest młodą dwunastoletnią klaczą pociągową. Patrząc w jej oczy widać całe cierpienie, na które została narażona przez niewiedzę i obojętność swojego byłego właściciela. Teraz rozpoczyna się walka o jej powrót do zdrowia. Możemy odmienić jej los i podarować życie bez bólu. Ale bez Waszej pomocy nie damy rady. Niestety pobyt w klinice, leczenie nóg i operacyjne usunięcie guza to koszt około 3000 złotych. Musimy podjąć decyzję o leczeniu Siwki jak najszybciej. Dostała już środki przeciwzapalne. Jak tylko uda nam się zebrać choć część kwoty potrzebnej na leczenie, będzie można zacząć kurację. Dlatego bardzo prosimy o pomoc dla naszej nowej podopiecznej!

Liczy się każda, nawet najmniejsza pomoc!

http://ratujkonie.pl/numery-kont/

Więcej informacji można znaleźć pod numerami telefonów:

biuro                 22 349 97 74                                                                 

Ilona                  797 649 508                                                        

Dominika          797 649 509

Kategorie:
Aktualności

Comments

  • Najważniejszy początek.Przelew zrobiony.

    Roman 11 października 2012 20:30
  • Współczuję jej:(,ludzie są okropni!!Jak mogą doprowadzić do takiego stanu zwierzę które dla nich robiło wszystko,co tylko zapragnęli….życzę Siwulce aby wyzdrowiała i żeby kiedyś była szczęśliwa:)

    Asia 16 października 2012 15:41
  • Pamiętajcie pokazać zdjęcia Siwuli jak już wyzdrowieje.

    Ewa 17 października 2012 22:44
  • Przelew zrobiony, napiszcie co tam u Siwulki.

    Magdalena 18 października 2012 12:14
  • Bidula… Gospodarz nie zasłużył jak widać na takie szczęście jak własny konik… ZAMIAST HAMBURGERA WPŁAĆ NA SIWERA!!!!

    Kochana i biedna. Jak widzę te kopyta to się chcę płakać…

    Gabriela 18 października 2012 18:54
  • żeby ją wyleczyć, oby

    Wojtek 19 października 2012 18:44
  • ale masakra, jak można doprowadzić kopyta do takiego stanu! biedna Siwulka 🙁

    miłośniczka koni 24 października 2012 10:14
  • Przelew wysłany. Trzymam kciuki za powrót Siwulki do zdrowia. Mam nadzieję, że uda się jej pomóc.

    Urszula 26 października 2012 08:44
  • Przelew wysłany .Myślę,że uratujemy Siwulkę.Trzymam kciuki.

    Małgosia 28 października 2012 16:43
  • Takie zaniedbanie (np.) kopyt nie trwa tydzień czy miesiąc, to trwa nawet kilka miesięcy. Klacz już przedtem cierpiała. Jak właściciel nie miał pieniędzy na utrzymanie, to mógł oddać konia do schroniska. Oczywiście pieniążki przelane 🙂

    Zuzka 12 listopada 2012 08:03
  • och, na tym nowym zdjęciu wygląda jeszcze piękniej 🙂 szybkiego powrotu do zdrowia!

    miłośniczka koni 21 listopada 2012 18:26