List od turystki do Dyrekcji Tatrzańskiego Parku Narodowego

autor
  • 4 lata ago

Witam serdecznie,

W dniu 7.09.2013r. szłam nad Morskie Oko gdzie miałam możliwość obserwować to co się dzieje w granicach Tatrzańskiego Parku Narodowego, a dotyczy wykorzystywania koni do pracy w wozach.

1.  Wchodziłam do TPN o godzinie 9.30 i widziałam jak na teren Parku wjeżdżały samochody z końmi. Ponieważ fiakrzy się spieszą w uprzęże ubierają swoje konie już w domu i tak transportują do Parku, co może powodować urazy koni już podczas transportu. Uważam, że jako organ nadzorujący pracę wozaków już na wstępie powinien Pan, jako Dyrektor Parku zwrócić na ten fakt uwagę, aby poprawić bezpieczeństwo zwierząt transportowanych na teren Parku.

2.  O 9.35 zaraz za bramą obserwowałam fiakra zapinającego swoje konie do wozu, zwróciłam uwagę, że jeden z koni miał obtarty kłąb pod uprzężą, co nie przeszkodziło wozakowi przygotować go do pracy i pojechać na trasę. Fiakier Stanisław Zawada, nr licencji 20, koń to gniady wałach z białymi skarpetami, podczas tego dnia pracy fiakier miał świadomość, że koń jest ranny, ponieważ jego pomocnik zwrócił uwagę na obtarcie kłębu i przekazał informację wozakowi ( zdjęcia zatytułowane ” koń z obtarciami” ). Koń miał również ranę na brzuchu pod uprzężą oraz pęknięte kopyto. Takie urazy szczególnie kłębu i kopyt, poza tym że bardzo bolesne prowadzą do powstawania zapaleń, a nawet zwyrodnień narządów ruchu. Każdy, kto pracuje z końmi i dba o zdrowie swoich podopiecznych ze szczególną uwagą zabezpiecza rany kończyn i grzbietu, a przede wszystkim zwalnia od pracy zwierzę, które takie rany nabyło. Widocznie wozakowi nie zależy na dobrobycie swoich zwierząt. Zwracam się zatem do Dyrekcji TPN o sprawdzenie sytuacji koni Pana Zawady, ponieważ złamał on przepisy ustawy o ochronie zwierząt z dn. 21.08.1997 art. 14 pkt 1 „. Sposób i warunki używania zwierząt do pracy nie mogą stwarzać nieuzasadnionego zagrożenia dla ich życia i zdrowia ani zadawać im cierpienia.” oraz pkt 2 ” Zabrania się w szczególności: ppkt 2. używania do pracy zwierząt chorych lub niedożywionych;ppkt.3. używania uprzęży, wędzideł, rzędów wierzchowych, juków, podków, pojazdów lub narzędzi mogących, ze względu na zły stan techniczny lub niewłaściwą konstrukcję, spowodować obrażenia ciała lub śmierć zwierzęcia;

3.  Nagminnym jest też fakt, iż wozacy poganiają swoje konie do jazdy kłusem zarówno z góry jak i pod górę. Idąc nad Morskie Oko byłam świadkiem jak wozacy poganiali swoje konie do biegu, a ich wozy były obsadzone kompletem pasażerów, np. Fiakier Paweł Stasik, nr licencji 16, o godz. 10.05 dn. 7.09.2013 zmuszał swoje konie do biegu pod górę jadąc z kompletem pasażerów, a tym samym złamał przepisy ustawy o ochronie zwierząt z dn. 21.08.1997 art. 14 pkt 2 „Zabrania się w szczególności: ppkt 5) zmuszania do wyczerpującego kłusu lub galopu zwierząt ciągnących ładunek„;( zdjęcia zatytułowane ” jazda kłusem pod górę” ). Fiakier Andrzej Mąka licencja nr 13 o godz. 10.24 dn. 7.09.2013 również poganiał swoje konie kłusem jadąc pod górę z kompletem pasażerów ( fot. ” kłus pod górę” ).  Proszę Dyrekcję TPN o wyciągnięcie konsekwencji wobec wozaków, a także o zapewnienie takich warunków pracującym zwierzętom, które nie będą powodowały ich przeciążania, które w efekcie prowadzi do utraty zdrowia koni.

4.  O godz. 10.12 dn. 7.09.2013 mijał mnie kolejny wóz ciągnięty przez parę koni, w której kary koń zaprzęgnięty po stronie zewnętrznej ma bardzo długie przednie kopyta.  Pomimo, że kopyta wyglądają na zadbane, chciałabym zwrócić uwagę na fakt, że przerośnięte i zawężone kopyta prowadzą do deformacji kości kopytowej, która jest trwałym urazem, powodującym utratę zdrowia koni, o tym w swoim raporcie pisze również dr Golonka, który badając konie 13.08.2013r zwrócił uwagę, że konie pracujące na trasie do Morskiego Oka mają bardzo wiele urazów kończyn. ( fot. „przerośnięte kopyta” ).

5. godzina 10.35 dn. 7.09.2013r. kolejny wozak, który zmuszał swoje konie do jazdy kłusem pod górę z kompletem pasażerów, tym samym złamał przepis ustawy o ochronie zwierząt z 1997r art. 14 pkt 2 „Zabrania się w szczególności: ppkt 5) zmuszania do wyczerpującego kłusu lub galopu zwierząt ciągnących ładunek„, wozak ten miał również zaprzężonego konia po stronie zewnętrznej, który miał wyraźnie opuchniętą nogę tylną prawą w okolicach pęciny i stawu koronowego, na zdjęciach widać, że staw koronowy jest zdeformowany. W ten sposób wozak naruszył postanowienia ustawy o ochronie zwierząt art. 14    pkt 1. „Sposób i warunki używania zwierząt do pracy nie mogą stwarzać nieuzasadnionego zagrożenia dla ich życia i zdrowia ani zadawać im cierpienia” oraz pkt 2 ” Zabrania się w szczególności:   ppkt 2) używania do pracy zwierząt chorych lub niedożywionych;”.  Tutaj muszę poprosić Pana Dyrektora TPN o zidentyfikowanie wozaka według przesłanych zdjęć ( fot. „opuchlizna na ścięgnach” ), ponieważ tabliczka z nr licencji wymienionego wozaka wymagałaby renowacji, a dodatkowo fakt, że wóz poruszał się kłusem utrudnia odczytanie numeru licencji. ( Proszę o sprawdzenie czy tego dnia na trasie jeździł wozak z nr licencji 41, bo nie chcę nikogo urazić tylko przedstawić fakty ).

6.  O godz. 11.00 mijał mnie wóz, w którym jeden z koni zaprzężony po zewnętrznej stronie, miał przeciętą skórę na wysokości pęciny po stronie wewnętrznej, w prawej tylnej nodze ( fot. ” rozcięcie na tylnej nodze” ). Koń należał do wozaka z licencją nr 9, nazwiska nie udało mi się odczytać ponieważ tabliczka była nieczytelna. Chciałabym zwrócić również uwagę Pana Dyrektora TPN na fakt, że niektórzy wozacy mają nieczytelne tabliczki, więc w momencie zauważonych nieprawidłowości bardzo trudno jest zidentyfikować danego przewoźnika. Bardzo proszę o zwrócenie uwagi na ten fakt.

Po dotarciu na parking wozów na Włosienicy, obserwowałam również co się tam dzieje i chciałabym, aby Dyrektor TPN, jako organ nadzorujący pracę przewoźników konnych zwrócił uwagę na fakt, że w godzinach dopołudniowych jak i w okolicach godz. 15 – tej, 16- stej, kiedy turyści wychodzą w góry lub z nich wracają wozacy nie zapewniają swoim koniom  odpoczynku niezbędnego do dalszej pracy, tylko zaraz po dotarciu na górę turyści zabierani na wozy i konie kłusem ruszają w drogę  Z Morskiego Oka. W przypadku godzin dopołudniowych jadą kłusem z góry puste wozy.

Szanowny Panie Dyrektorze TPN, bardzo proszę o wyciągnięcie konsekwencji wobec wozaków, którzy łamią przepisy, proszę też o refleksję i zastanowienie się czy faktycznie praca koni, która prowadzi do wyniszczania ich organizmów, licznych ran powodujących ból i cierpienie, jest faktycznie niezbędna? Może dla osób, które samodzielnie nie mogą dotrzeć nad Morskie Oko można zorganizować inną formę transportu, np. elektryczny autobus, którym chwalicie się Państwo na swojej stronie internetowej?

W dniu 8.09.2013r. zgłosiłam również telefonicznie skargę do Straży Parku ( pod tym nr telefonu rozmawiałam w sprawie interwencji na drodze do Morskiego Oka 695880061 ) proszę o informację jaki był rezultat interwencji Straży Parku, a chodziło o pracę koni wozaków z licencjami nr 20 i 9, oraz o zmuszanie koni do jazdy kłusem i kilkukrotne wjeżdżanie samą parą koni na trasę.

Pozdrawiam,


Kategorie:
Aktualności

Comments

  • Konie nie mogą umierać dżwigając ciężary ponad ich siły.

    Małgorzata 16 września 2013 08:43
  • Brawa dla Pani która napisała powyższy list!Jeśli tzw.”szary obywatel ” widzi krzywdę koni i reaguje na nią to gdzie są osoby i instytucje,które powinny się tym zajmować na co dzień?wątpię czy nastąpi jakaś reakcja ale zwracajmy uwagę na los zwierząt,które ciężko pracują dla naszej przyjemności

    Małgorzata 21 września 2013 14:21
  • w dniach 18.09 byłam nad Morskim okiem i jestem również zbulwersowana traktowaniem koni ciągnących powozy z ludzmi,widziałam również zranione konie od uprzęży, kłus pod górę a górki to standard .Uważam że powinni całkiem wycofać tą formę transportu i zarobku męcząc konie.

    Elżbieta 22 września 2013 12:53
  • Tatrzański Park Narodowy gdzie na plakatach widać niedzwiedzie, kozice z opisem „szanuj mnie” czyli prośba o nie dokarmiania i szanowanie ich życia a tuż obok na szlaku do morskiego oka za zgodą Parku morduje się na oczach turystów konie – to też są zwierzęta jak te żyjące w parku to też są istoty żywe. Jak można narażać ich życie w imię pseudo turystów .Dla prawdziwych turystów wędrujących
    na własnych nogach do Morskiego Oko jest to widok okropny i okrutny płacimy za bilet za wejście do parku by patrzeć na cierpienie koni !!!Poza tym fiakrzy wracający z Morskiego Oka stwarzają
    bezpośrednie zagrożenie dla pieszych turystów, pędząc zaprzęgami często wypadają za zakrętu prosto na turystę. To jest bezpośrednie zagrożenie życia osoby wędrującej szlakiem z pełną świadomością
    popierane przez Park Tatrzański. Czy taka zaistniała i popierana sytuacje nie powinna być ścigana z Kodeksu Karnego ?Czy należy czekać aż pod kołami zginie człowiek ?! bo widocznie śmierć konia to za mało
    by się Zarząd Tatrzańskiego Parku zakazał tego haniebnego procederu.

    Agnieszka 23 września 2013 09:21
  • Szłam w dniu 21 września 2013 szlakiem do Morskiego Oka nigdy więcej tu nie wrócę i nie zapłacę biletu wstępu do Parku bo to nie jest park to jest rzeźnia i będę odradzać ta trasę jak i park każdemu dopóki konie będą tam mordowane.

    Turystka 23 września 2013 09:39
  • Tatrzański Park Narodowy gdzie na plakatach widać niedzwiedzie, kozice z opisem „szanuj mnie” czyli prośba o nie dokarmiania i szanowanie ich życia a tuż obok na szlaku do morskiego oka za zgodą Parku morduje się na oczach turystów konie – to też są zwierzęta jak te żyjące w parku to też są istoty żywe. Jak można narażać ich życie w imię pseudo turystów .Dla prawdziwych turystów wędrujących
    na własnych nogach do Morskiego Oko jest to widok okropny i okrutny płacimy za bilet za wejście do parku by patrzeć na cierpienie koni !!!Poza tym fiakrzy wracający z Morskiego Oka stwarzają
    bezpośrednie zagrożenie dla pieszych turystów, pędząc zaprzęgami często wypadają za zakrętu prosto na turystę. To jest bezpośrednie zagrożenie życia osoby wędrującej szlakiem z pełną świadomością
    popierane przez Park Tatrzański. Czy taka zaistniała i popierana sytuacje nie powinna być ścigana z Kodeksu Karnego ?Czy należy czekać aż pod kołami zginie człowiek ?! bo widocznie śmierć konia to za mało
    by się Zarząd Tatrzańskiego Parku zakazał tego haniebnego procederu.

    Turysta 23 września 2013 09:41
  • Najgorsze co możemy zrobić dla tych koni to właśnie zastąpić je …czymkolwiek, czy to busikiem czy innym pojazdem. Prawie
    każdy z tych koni trafi do rzeźni bo nie będzie już potrzebny. Raczej mało prawdopodobne aby ktokolwiek trzymał kilka koni po to aby ładnie mu wyglądały w ogródku. Jak chce się pomóc zwierzętom to trzeba mieć plan jak to zrobić a nie ,,pomagać” szkodząc jeszcze bardziej. Niestety autorka tego tekstu i podobni ,,pisarze” bardziej szkodzą tym koniom niż im pomagają.

    Cela 2 października 2013 22:30