Badania koni z Morskiego Oka

autor
  • 3 lata ago

Badania koni rozpoczęły się od kontroli Jawora, konia który upadł na drodze z MO. Jawor jest w trakcie 9-dniowego L4 dlatego nie mógł wziąć udziału w normalnym badaniu wydolnościowym, które odbywa się po 45 minutowym ciągnięciu wozu pod górę, na Polanie Włosienica.
Jawor ma stwierdzoną arytmię serca i wczorajsze badanie potwierdziło chorobę.
*Dlaczego wcześniej był dopuszczony do pracy w tak trudnych warunkach?

Wczorajszy dzień był w moim odczuciu lekkim dniem do pracy. Temperatura nie przekraczała dwudziestu paru stopni, a na górze momentami było dosyć chłodno. Chociaż na popołudnie zapowiadane były burze, nie czuło się tego w powietrzu, a opady deszczu były niewielkie. Dodatkowo liczba turystów była znacznie mniejsza niż w te ciężkie dla koni dni. Wozy wjeżdżały na górę niedociążone, czasem puste.
*Czy badania wykonane w takich warunkach są miarodajne?

Do badań stawiło się 58 koni, nie licząc Jawora – do badań nie zostały podstawione prawie 30 koni. W czerwcu do ponownego przebadania z powodu mniejszej wydolności zostało zakwalifikowanych 6 koni, trzy z nich stawiły się wczoraj, trzech fiakrzy nie przywieźli, w tym konia T-Karino, o którym dalej. Dwa konie zostały przedstawione jako konie do ponownego badania, ale nie były jako takie wpisane na naszej liście.
*Nie wiadomo czy było to celowe działanie fiakrów, aby wprowadzić nas w błąd.

Koń T-Karino w 2013 miał najgorsze wyniki CK – kinaza kreateninowa – 1050, a norma jest ok. 200. W czerwcu 2014 jego wyniki były niepokojące i dlatego miał się zgłosić do badania wczorajszego. Ale nie został zgłoszony. Jego właściciel kilkakrotnie przejeżdżał stację badawczą mówiąc, ze koń był badany przez Tischnera. Sytuacja jest niejasna.
22 czerwca w internecie pojawiło się nagranie z kulejącym koniem. Udało nam się ustalić, jaki to jest koń i kto jest jego właścicielem. Został wezwany do stawienia się na badaniach, ale niestety nie pojawił się na Włosienicy.

Podsumowując:
Konie podstawione wczoraj do badań były dobrze utrzymane i zadbane. Natomiast nie podoba mi się to, że fiakrzy nie dbają o kondycję swoich „pracowników” nie zapewniając im treningu przed ciężką pracą. Nie każdy koń jeżdżący w zaprzęgu ma do takiej pracy predyspozycje. Problemem koni z Morskiego Oka nie jest to, że są one celowo maltretowane, jak mówią niektórzy.
Ich problemem jest to, że pracują w bardzo trudnych warunkach, czasem ponad swoją siłę, a w „nagrodę” za ciężką pracę zamiast na emeryturę – jadą do rzeźni. Ale większość z tych koni odchodzi po cichu. Oczywiste jest to, że w dniach takich badań jak wczorajsze większość koni będzie się świetnie prezentować, po tym jak w przyjemny – niezbyt gorący dzień wjadą pustym wozem na górę – jednokrotnie. Mogę się tylko domyślać jak wyglądałyby wyniki badań po całym dniu pracy, kiedy zaprzęgi zrobią już kilka kursów. Chętnych do jazdy wozem jest bardzo wielu. I to tacy „wygodniccy” właśnie odpowiadają za los koni, które po kilku sezonach wymieniane są na nowsze egzemplarze. Na wczorajszych badaniach był tylko jeden weteran Morskiego Oka, pozostałe konie pracują tam dopiero 2-3 sezon, to mówi samo za siebie.

Wynik wczorajszego spotkania komisji to wycofanie trzech koni z pracy – Jawor, Posejdon i Ural.
Są to wyniki nieoficjalne, czekamy na publikację TPN.

Kategorie:
Aktualności