Kasia żyje i ma się świetnie. Przyjechała do stajni pod Toruniem. Zdjęcia wkrótce

autor
  • 3 lata ago

Przez wiele lat pracowała w polu. W tym samym gospodarstwie pracowała wcześniej jej matka. Jeszcze kilka lat temu na zmianę wychodziły w pole żeby obredlić ziemniaki. Stara klacz odeszła 5 lat temu. Kasia został sama.

Z każdym rokiem pracowała coraz mniej, bo sił zaczynało już jej brakować. Gospodarz też się postarzał i mniej czasu poświęcał pracy na roli. Dbał jak umiał o Kasię i chciał zapewnić jej dom na starość. Ale życie napisało dla ich inny scenariusz.

Gospodarz po ciężkim wylewie zmarł w szpitalu. Kasię wraz z gospodarstwem odziedziczył syn. Dziś nic już nie jest takie jak dawniej. Syna nie interesuje gospodarstwo i wysprzedaje wszystko, aby nie mieć kłopotu. W takich sytuacjach zwierzęta okazują się największym problemem. Trzeba je doglądać, sprzątać po nich, karmić i leczyć. To nie jest zajęcie dla człowieka, który mieszka w mieście. Nowy właściciel postanowił sprzedać Kasię i resztę inwentarza. Świnie i krowa, nawet pies znalazły nabywcę.

Kasi, poza handlarzem, nikt nie kupi. Jest staruszką, w dodatku zaniedbaną. Od śmierci jej pana nikt się nią nie interesuje. Nikt się o nią nie troszczy. Jej dom to maleńka szopa, którą trudno nazwać stajnią. Kiedyś codziennie wychodziła na łąkę, teraz na łąkę patrzy przez małe zabrudzone okienko. Klacz ma opuchnięte nogi i przerośnięte kopyta. Nowy właściciel nie dba o to. I tak podjął już decyzję. Kasia musi stąd zniknąć jak najszybciej. Dlatego handlarz ma ją zabrać w następnym 
tygodniu. Chociaż obiecał ojcu, że Kasia dożyje tu swoich dni, zmienił zdanie.
 
Nie ma zamiaru przeprowadzać się na wieś. Poza tym, jak twierdzi – dla starego konia rzeźnia jest wybawieniem.
 

Możemy umieścić Kasię w naszej stajni wraz z naszymi „emerytami”. Będzie miała towarzystwo koni w swoim wieku oraz potrzebną opiekę. Musimy tylko zdobyć 2700 złotych do 5 września, żeby zdążyć przed handlarzem. Prosimy o pomoc. Razem możemy spełnić życzenie dobrego człowieka i odmienić los konia, który ciężko pracował całe swoje życie.

Liczy się każda, nawet najmniejsza pomoc! Prosimy o wpłaty na konto zbiórkowe.

http://ratujkonie.pl/numery-kont/

Więcej informacji można znaleźć pod numerami telefonów:

biuro                 22 349 97 74                                                                 

Iwona               797 649 508                                                        

Dominika          797 649 509

 

Kategorie:
Aktualności