Pestka żyje i jest bezpieczna w stajni w Pigży

autor
  • 3 lata ago

Pestka jest cała i w zasadzie zdrowa. Niestety nie potrafi się jeszcze odnaleźć w nowej sytuacji. Wyprowadzana na padok zaraz chce wracać do stajni. Potrzebuje trochę więcej czasu na poznanie nowego domu i pozostałych naszych podopiecznych.

Dziękujemy, że pomogliście nam ją uratować. To fajny koń, który odwdzięczy się miłością!

 

Pestka jest niespokojna. Kiedy próbujemy do niej podejść – wierci się na wszystkie strony. Ta młoda klacz ma strach w oczach. Chociaż nic nie wskazuje na to, że jest2a bita lub niedożywiona, to jednak coś jest nie tak. Konie to bardzo wrażliwe zwierzęta, często szybciej niż ludzie odczytują ludzkie emocje i zamiary. Często wiedzą, kiedy czeka je coś złego.

Jesteśmy w dużym gospodarstwie. Dookoła ogrodzone wybiegi, na których widać bardzo dużo koni. Wszystkie konie są zadbane i piękne. Widać,że właściciel jest dumny ze swoich zwierząt. Chwali się swoim stadem, opowiadając o każdym koniu z osobna. Tylko Pestką się nie chwali. Już dawno chciał ją sprzedać, ale nie ma kupca. Miała być piękna – rasowa z dostojnym ruchem, a wyszła „taka koślawa paskuda”. Nie pasuje do miejsca, nie pasuje do stada. Jak przypadkowy kleks na ładnym obrazku.

Dlatego trzeba się jej pozbyć. Najlepiej szybko i po cichu, żeby dzieci się nie zorientowały. Jest na to sposób – wzywa się handlarza, który powie, że zawiezie konia do nowego domu. Dzieci uwierzą w taką opowiastkę i pomachają konikowi na do widzenia. Tymczasem konik pojedzie do rzeźni.

Pestka czeka na transport. Tu, w okolicy, skupują zwierzęta zawsze w czwartki. Duży samochód przyjeżdża i zabiera je po kolei z gospodarstw po drodze. Wystarczy zadzwonić i się wcześniej umówić – handlarz przyjedzie pod wskazany adres. Przez szpary w przyczepie koniowozu widać tylko smutne spojrzenia zwierząt, które wydają się nieświadome swojego losu. Tylko czy one naprawdę nie wiedzą gdzie jadą, czy nam się tylko tak wydaje?

Pestka jest jeszcze młodziutka – ma dopiero 3 lata. Mięso z młodej klaczy jest w cenie. Dlatego właściciel chce za nią 2500 złotych. Wpłaciliśmy zadatek i zgodził się poczekać do 25 listopada na resztę pieniędzy. Prosimy – pomóżcie nam uratować Pestkę w imię tych wszystkich koni, które nie mają tyle szczęścia i nie dostały dodatkowej szansy na życie.

Liczy się każda, nawet najmniejsza pomoc! Prosimy o wpłaty na konto :

73203000451110000002558330

23203000451110000002558260

Więcej informacji można znaleźć pod numerami telefonów:

biuro 22 349 97 74

Iwona 797 649 508

Dominika 797 649 509

Kategorie:
Aktualności