Bolek zmarł w klinice

autor

Pomimo ogromnych starań lekarza weterynarii nie udało nam się uratować życia Bolka.
Odszedł w lecznicy dla koni w Szczytnikach Duchownych. Lekarze od początku
obawiali się, że nie będą w stanie mu pomóc. Niestety walka była nierówna.
Hiperglikemia to choroba bardzo ciężka do wyleczenia i jest skutkiem
intensywnego tuczenia koni.

Niestety stan jego zdrowia jest bardzo zły. Nie wiemy co jest przyczyną. Jeszcze wczoraj rano nic nie wskazywało na to, że coś jest nie tak. Po południu Bolek słaniał się już na nogach. Natychmiast wezwaliśmy weterynarza – dostał kroplówki. Na chwilę jego stan się poprawił, czuwaliśmy przy nim całą noc. Ale rano znowu jego stan się pogorszył.
Czekamy na wyniki krwi z laboratorium. Obawiamy się, że to coś bardzo
poważnego.

Dzięki Wam uratowaliśmy go przed śmiercią w rzeźni. Teraz będziemy walczyć o jego zdrowie.

bolek-221x300Informacje o koniach, które wyjechały do rzeźni docierają do nas codziennie. Nie jesteśmy w stanie pomóc wszystkim. Czasami
jest po prostu za późno albo właściciel nie chce z nami rozmawiać. Woli sprzedać konia handlarzowi – dostać gotówkę do ręki i nie mieć kłopotu.Długo przekonywaliśmy właściciela Bolka aby dał nam czas na zebranie środków i odkupienie konia zanim zabierze go handlarz.

Bolek ma dopiero 8 lat. Jest młody i ma całe życie przed sobą. Jeszcze niedawno biegał z całym stadem po łące. Nie było mu tu źle. Jest ogierem, więc dostał specjalne zadanie – miał kryć klacze, a te miały rodzić jego potomstwo. Ale interes szedł coraz gorzej i właściciel postanowił sprzedać konie. Znalazł się kupiec na całe stado. Kiedy przyjechał nagle zrezygnował z kupna ogiera.

Bolek nie jest w najlepszej formie. Ma przerośnięte kopyta i jest bardzo utuczony. To sprawiło, że dostał ochwatu. Weterynarz zalecił dietę i zimne okłady. Za mało żeby pomóc zwierzęciu. Potrzeba zaangażowania i fachowej opieki przez dłuższy czas, a właścicielowi Bolka zależy żeby pozbyć się go jak najszybciej. Nikt nie kupi ochwaconego konia.

Boluś spędził w tym gospodarstwie kilka lat. Kiedy był potrzebny – miał wszystko. Teraz nie ma już nic i nikt nie zapewni mu bezpieczeństwa. Stał się bezużyteczny w jednej chwili. W chwili, gdy właściciel zrezygnował z mało dochodowej hodowli koni.

„Rzeźnia to wybawienie” – tak często twierdzą ludzie, których konie podupadły na zdrowiu. Udało nam się przekonać właściciela, żeby poczekał na pieniądze do 20 marca. Wpłaciliśmy zaliczkę i teraz zwracamy się do Was o pomoc! Mamy nadzieję, że razem z Wami uzbieramy 2100 złotych na życie Bolusia!

Liczy się każda, nawet najmniejsza pomoc! Prosimy o wpłaty na konto :

73 2030 0045 1110 0000 0255 8330

Więcej informacji można znaleźć pod numerami telefonów:

biuro 22 349 97 74

Iwona 797 649 508

Iza 797 649 509

Kategorie:
Aktualności