Interwencja w Parku Dzikich Zwierząt w Kadzidłowie!

autor
  • 2 tygodnie ago

DLACZEGO NIKT NIE WIDZIAŁ TRAGEDII ZWIERZĄT?!

Park Dzikich Zwierząt w Kadzidłowie każdego roku odwiedzają setki turystów. Miejsce to znane jest w całej Polsce. Wycieczki przyjeżdżają tu nawet z odległych zakątków Polski.To tu od wielu lat dr Andrzej Krzywiński prowadzi swoje, jedyne prywatne ZOO w Polsce. Od lat współpracuje z organizacją WWF i razem realizują program „Born to be free”, który miał na celu zwiększenie populacji rysi w Polsce.

29. grudnia 2018 roku o godzinie 08:00 weszliśmy na teren  Parku.

To rozległy 100 hektarowy obszar, na którym dr Andrzej Krzywiński przetrzymuje kilkaset zwierząt.

Od razu rzucają się w oczy wychudzone psy brodzące we własnych odchodach, osły o zdeformowanych nogach. W powietrzu czuć ostry smród i widać wszechpanujący bałagan. Już w pierwszych minutach interwencji wiedzieliśmy, że to miejsce jest dla zwierząt „piekłem na ziemi”.

Lekarz weterynarii, który był razem z nami zaczął badać zwierzęta. Widział już wiele w swojej karierze zawodowej, ale to, co zastał w Kadzidłowie go przeraziło. Żeby wyciągnąć z klatek zwierzęta, które są w najgorszym stanie, musieliśmy przejść po błocie wymieszanym z ekskrementami.
Okazuje się, że najgorszą   gehennę przeżywają tu psy. W sumie jest ich 42.

Serce pęka nam z bólu, kiedy   zza krat wystawiają łapki, błagają o uwagę. Ich oczy mówią nam wszystko, czego chcemy się dowiedzieć. Są wychudzone, oblepione odchodami, a w miskach nie mają ani wody, ani pokarmu. Większość z nich ma biegunkę. Znaleźliśmy suczkę z guzem wielkości grejpfruta – nie może siedzieć ponieważ guz jest umiejscowiony między tylnymi nogami. Była cała oblepiona odchodami. Skowyczała, kiedy ją dotykaliśmy, jakby z góry wiedziała, że kontakt z człowiekiem przynosi tylko ból. Działaliśmy dalej, kiedy jedna z osób odkryła, że w rozpadającym się chlewie ukryte są psy. Kiedy otworzyliśmy coś co trudno nawet nazwać
drzwiami, naszym oczom ukazały się 3 zagłodzone  suczki. Nie wiemy od kiedy były w zamknięciu. Żyły na klepisku, które prawdopodobnie od miesięcy nie było sprzątane. Nie miały wody ani   jedzenia .

Trudno opisać panujące tam warunki, łzy cisną nam się do oczu pomimo tego, że przeprowadziliśmy już niejedną interwencję.

W bardzo złej kondycji zastaliśmy też stado osiołków. Zabraliśmy te w najgorszym stanie i lekarz zbadał je w pierwszej kolejności.

Nie ma wątpliwości, że zaniedbania trwają miesiącami, a nawet latami! Niestety nawet w takich przypadkach musimy działać zgodnie z prawem. Ostatecznie zabraliśmy 10 zwierząt, które natychmiast przewieźliśmy do
lecznic – 4 osiołki i 6 psów. Zwierzęta te wymagały niezwłocznej pomocy lekarskiej. Na chwilę obecną prowadzimy dalsze działania.

Właściciel dr Andrzej Krzywiński dostał 2 tygodnie na poprawę warunków bytowych zwierząt,
które pozostały na terenie , dostarczenie dokumentów oraz książeczek zdrowia wszystkich zwierząt. Złożyliśmy zawiadomienie o prawdopodobnym popełnieniu przestępstwa. Chcemy, aby urzędy nadzorujące takie ośrodki odpowiedziały dlaczego doszło do tak haniebnych zaniedbań? Dlaczego Powiatowy Lekarz Weterynarii nie
reagował na zgłoszenia osób, które próbowały pomóc tym zwierzętom wcześniej?
Chcemy, aby WWF – organizacja która współpracuje z tym ośrodkiem i która działa prężnie na rzecz dzikich zwierząt, odpowiedziała nam na szereg pytań dotyczących dobrostanu zwierząt w Kadzidłowie. Zrobimy wszystko, aby zakończyć gehennę tych zaniedbanych zwierząt.
Wrócimy tam za kilka dni. Pociągniemy również do odpowiedzialności   organy nadzorujące ten ośrodek w Kadzidłowie. Niestety, aby działać potrzebujemy środków finansowych. Na
tę chwilę koszty interwencji, czyli przewiezienie zwierząt do klinik i ich
leczenie wynoszą już ponad 15 000 złotych. Dlatego prosimy Państwa o wsparcie! Musimy zrobić wszystko,
aby zakończyć tragedię tych zwierząt! Pozostałe czekają na ratunek. Czekają nas!

Wpłaty można dokonać na konto   73203000451110000002558330 z dopiskiem ” Kadzidłowo”

lub wysłać  SMS o treści RATUJKONIE na wybrany numer:

91983 Koszt wysłania SMS wynosi 19,00 zł.

79567 Koszt wysłania SMS wynosi 9,00 zł.

76567 Koszt wysłania SMS wynosi 6,00 zł.

74567 Koszt wysłania SMS wynosi 4,00 zł.

Zapraszamy na nasz facebooka  https://www.facebook.com/fundacjaviva/  oraz

https://www.facebook.com/Kampania.przeciwko.zabijaniu.koni/

tam na bieżąco relacjonujemy dalsze postępowania oraz informujemy o stanie zdrowia odebranych zwierząt.

Kategorie:
Aktualności