Lady odeszła od nas w marcu 2012 roku. Jak co dzień wyszła z pozostałymi końmi na pastwisko, nic nie wskazywało na to, że ten dzień jest jej ostatnim dniem życia. Niespodziewanie upadła i nie potrafiła się już podnieść. Próbowaliśmy ją podnosić, ale nie mogła ustać o własnych siłach – to dla konia jest niestety wyrokiem śmierci. Jej opiekunka była przy niej cały czas do końca.
czytaj więcej 28 komentarze










