


INEK W DOMU ADOPCYJNYM KOŁO OPOLA!
Inek – tak ma na imię. I to wszystko co ma, oprócz grubego krótkiego sznura uwiązanego na szyi i miski pełnej owsa. Nie z troski, oczywiście, ale w celu utuczenia Inka. Tyle, ile się da, żeby waga była jak największa – wtedy i zarobek jest dobry. W rzeźni...