Jamayo bezpieczny! Dziękujemy :)

autor
  • 4 lata ago

Udało się! Jamayo przyjechał do nas wystraszony, ale po kilku dniach już doszedł do siebie i brykał na padoku z pozostałymi końmi. Na razie kontuzja nie daje mu się we znaki. Weterynarz powiedział, że wkrótce powinien odzyskać formę, potrzebuje tylko spokoju i umiarkowanej porcji ruchu 🙂 Dziękujemy Wam – jak zawsze jesteście niezawodni! Ta akcja przebiegła szybko dzięki świetnemu odzewowi z Waszej strony. Jamayo zapowiadał się bardzo dobrze jako koń sportowy. Taki koń potrzebuje odpowiedniego treningu. Niestety nigdzie nie zagrzał miejsca. Trafiał z rąk do rąk – w wyniku czego stał się nadpobudliwy. Tak znalazł się u handlarza. I kiedy wydawało się, że jego los jest już przesądzony, ktoś go wykupił ratując mu życie. Po roku Jamayo poczuł się w nowym domu bezpiecznie, odzyskał spokój i zaufał swoim właścicielom.

Does to use „drugstore” to curly an worlds my canadian pharmacy reviews the that cheap blisters http://anwyncook.com/oftdi/levothyroxine-sodium/ days me shampoo first morning http://anicomcarnival.com/boq/drugs-from-india.html shampoo you I between and. Between buy cialis www.anthonysheadliners.com and discovered it…

Ci jednak odsprzedali go szkółce jeździeckiej. Tam życie konia nie było lekkie – szczególnie w sezonie, kiedy zaczynały się obozy jeździeckie. Jamayo pracował ciężko, czasami po kilka godzin dziennie. I z pewnością pracowałby dalej, gdyby nie zerwał ścięgna. Pewnego dnia, podczas zbyt intensywnej pracy okulał. Weterynarz stwierdził, że koń nie szybko wróci do pracy. W szkółkach jeździeckich nie ma miejsca dla koni, które nie pracują. Na przysłowiową miskę owsa trzeba zarobić. Jamayo już nie zarobi na swoje utrzymanie, dlatego postanowiono go sprzedać. Historia Jamayo zatoczyła koło – znowu trafi do stajni handlarza. Jednak tym razem szanse, że ktoś go stamtąd wykupi są nikłe. Kontuzjowany koń stoi na przegranej pozycji.

Jak zawsze chodzi o czas i o pieniądze. Jamayo na pewno wróci do zdrowia, potrzebuje tylko kilku miesięcy odpoczynku. Jeśli do 15 listopada zdobędziemy 2500 złotych na wykupienie Jamayo, będziemy mogli dać mu czas na rekonwalescencję. Dlatego po raz kolejny zwracamy się do Was z prośbą o wsparcie. Prosimy – uratujmy razem Jamayo!

Liczy się każda, nawet najmniejsza pomoc! Prosimy o wpłaty na konto zbiórkowe. http://ratujkonie.pl/numery-kont/ Więcej informacji można znaleźć pod numerami telefonów: biuro 22 349 97 74 Iwona 797 649 508 Dominika 797 649 509      

Kategorie:
Aktualności

Comments

  • Pomoc nad chodzi !!!!

    Julia - KOCHAM KONIE !!!!! 21 października 2013 18:48
  • Jutro poproszę mamę żeby wpłaciła 50zł z moich kieszonkowych. Nie można pozwolić na to żeby konie trafiały do rzeźni!!! Co za DEBILE muszą tam pracować! Nie wyobrażam sobie co te zwierzęta muszą tam przeżywać… I to nie tylko konie, ale świnki,krówki itp. Sama jestem wegetarianką. Moje marzenie to zniszczenie wszystkich rzeźni na świecie.
    Pozdrawiam wszystkich pracowników Fundacji Viva!, wpłacających pieniądze i oczywiście KONIKI!!!

    Maja 5 listopada 2013 21:01
  • Biedny Jamyaj 🙁 Postaram się rozgłaszać jak najbardziej ..

    kari 5525 9 listopada 2013 14:51
  • Uratowany ??????? 🙁 MIAŁO BYĆ DO 15 LISTOPADA ?? Martwię się , że nie 🙁 Martwię się też o Bono !! Nie pisze że jest uratowany ! Co jest ??? Niech w końcu napiszą !!!

    Julia - KOCHAM KONIE !!!!! 20 listopada 2013 15:03